Euroregionalne Spotkania Łowieckie Darz Bór.
Każdy z nas potrzebuje odrobinę wytchnienia, nawet od największej pasji. Bardzo dobrą do tego okazją były połczyńskie Euroregionalne Spotkania Łowieckie Darz Bór. Na rynku zgromadziły sie tłumy mieszkańców, gości, reprezentantów Kół Łowieckich. Każdy znalazł coś dla siebie.
W przygotowanie imprezy włożono sporo wysiłku. Mimo, że Połczyn-Zdrój nie jest dużą metropolią organizatorzy zadbali o uczestnków. Właściwie to charakter miasta dodał Spotkaniom dużo uroku. Rynek zapełnił się tradycyjnie stoiskami - sklepikami jarmarku myśliwskiego, na którym można było nabyć wszystko co wiąże się z łowiectwem – odzież, broń, biżuterię a nawet wina do dań z dziczyzny.
W tym czasie na scenie rozpoczęły się występy artystów, które umilały czas zwiedzającym i posilającym się gościom. Równocześnie na strzelnicy w Łężku zaczął się Turniej Dubletów o Połczyńską Flintę.
O godzinie 17:00 w Centrum Kultury rozpoczęło się seminarium, na którym wykład pt. „Rynek żywności naturalnej w Polsce, Europie i na świecie” wygłosił dr Grzegorz Russak, a projekt edukacyjno-przyrodniczy „Myśliwi Dzieciom” omówił Antoni Przybylski. Piątkowy wieczór zakończyły występy zespołów „Żubrosie”, Witolda Sikory z córką Martą oraz połczyńskiej formacji blues-rockowej „Dobragramy”.
Ten ostatni występ poderwał publiczność, która nie wypuściła artystów bez bisów. Szkoda, że 22:00 jest dla naszego miasta godziną krytyczną. Gdyby nie to, blues gościłby na rynku pewnie do północy. Może w przyszłym roku udałoby się zmienić przepis na bardziej liberalny dla masowych imprez?
W sobotę obchody „Darz Boru” zainicjowała hubertowska mszaśw. w kościele NMP odprawionej z udziałem pocztów sztandarowych Kół Łowieckich z terenu dawnego województwa koszalińskiego. Podczas nabożeństwa celebrowanego przez ks. dziekana Stefana Leszczyńskiego myśliwi złożyli dary przed ołtarzem. Zaraz po mszy rozpoczęła się parada myśliwska, która przy akompaniamencie orkiestry dętej przemaszerowała uliczkami połczyńskiej starówki aby zakończyć się na rynku, gdzie na scenie głównej miało miejsce uroczyste ślubowanie myśliwych.
Chwilę później rozpoczął się program artystyczny w wykonaniu zespołów: „Żubrosie”, Zespołu Reprezentacyjnego PZŁ pod kier. Mieczysława Leśniczaka, Zespołu Muzyki Myśliwskiej „Hubertus” pod kier. Michała Wojtyły , Witolda Sikory z córką Martą, Zespołu sygnalistów myśliwskich „Klangor” i innych.
W programie „Darz Boru” istotne miejsce zajął konkurs „Leśne Smaki”, w ramach którego ocenionych zostało kilkadziesiąt dań z dziczyzny i runa leśnego przygotowanych przez lokalnych wytwórców..
Przez cały czas artystycznej biesiady tłumy zwiedzających przewijały się pod łukiem bramy zamkowej, gdzie prezentowana była Wystawa Fotograficzna Dzikiej Przyrody. Dużym powodzeniem cieszyła się również wystawa trofeów Andrzeja Błeszyńskiego z Drawska Pomorskiego. Może to dziwnie zabrzmi, ale technologia "wypychania" to juz nie siano czy słoma. Bardzo ciekawie o swojej pracy opowadali bohaterowie wystawy.
Po wręczeniu nagród za kulinarne specjały miały miejsce pokazy psów myśliwskich, a później na scenie głównej rozgościł się Kabaret „Koń Polski”, który bawił licznie zebraną publiczność przez blisko dwie godziny. Ostatnim akcentem tegorocznego „Darz Boru” była biesiada myśliwska zorganizowana na dawnej strzelnicy w Kołaczu, na której do białego rana bawiło się kilkuset gości tegorocznej imprezy.
zapraszam do GALERII
źródło:
30.08.2009 Piotr
























